Co najbardziej lubisz robić?

Zwykły wpis

Ludzie tak już mają, że zadają głupie, egzystencjalne pytania w trakcie niezobowiązującej rozmowy. I zostawiają Cię takiego z chilloutu wyrwanego. Na cały dzień zostawiają Cie z chmurką nad głową, która ciąży i nieustannie pyta: No właśnie. Co lubisz robić w życiu?

I hej. Nie ma nic złego w tym, że nie wiesz. Masa ludzi nie wie. Tylko jeżeli nie chcesz być masą a jednostką to czas zacząć poszukiwania. Są rzeczy, które lubimy robić od dzieciństwa ale są też pasje, które rodzą się dopiero później. Tylko trzeba spróbować i włożyć w to odrobinę wysiłku. O pasję raczej na ulicy się nie potkniesz.

Uno – Siądź na swym zacnym tyłku i zastanów się, co zawsze chciałeś zrobić. Choćby było głupie, dziwne czy nieżyciowe. Marzenia z dzieciństwa też się liczą. Jakaś niezidentyfikowana moc w nich siedzi. W moim przypadku są to lekcje baletu. No idea skąd mi się to wzięło i czemu tak głęboko siedzi. I choć tak bardzo mi się marzą, to moja osoba na owych lekcjach nigdy się nie pojawiła. Bo nie było czasu, kasy czy czegokolwiek innego. Zdaje się, że rozumu przede wszystkim. Jeśli marzenie jest w zasięgu ręki to sięgasz po nie a nie odwracasz wzrok.

Dos – Przygotuj się na odrobinkę trudu. Weź pod uwagę, że do tej pory to on zawsze Cię ograniczał. Czasem jest to kwestia wyturlania się rano z łóżka (dla mnie to największy z największych problemów), czasem wyjścia z domu czy nieśmiałości. Albo ciągłego próbowania. Bo coś co wydawało się fantastyczne może wcale takim nie być i trzeba szukać dalej. A czasem po prostu trzeba zrobić kilka podejść.

Tres – Nie czekaj na jutro. Im dłużej czekasz, tym jest ono krótsze.

 

Czytam:  Obfite piersi, pełne biodra Mo Yan

Słucham: Coffitivity (jeśli chodzi o pracowite dni to polecam taki oto wynalazek zamiast muzyki)

Oglądam: Hobbit: Pustkowie Smauga (Uuuu! Zdecydowanie lepszy niż pierwsza część. I gratulacje dla Eddiego za piosenkę, która utrzymała wszystkich w siedzeniach przez całe napisy)

Podrzucam: Interaktywna mapa kosmosu. Niesamowita!

Ćwiczę: Tae Bo Billy’s Bootcamp Cardio Inferno (Ogromne propsy za energię i melodyjkę z tyłu. Tea Bo moją nową miłością ;D)