Ocieplajmy atmosferę i burzmy mury

Zwykły wpis

Irytuje mnie niezmiernie tworzenie sztucznych murów w kontaktach z ludźmi. A tymczasem wystarczy odrobina autentyczności, by zobaczyć uśmiech na twarzy obcego człowieka.

Pewnego dnia postanowiłam, że muszę się nauczyć rozmawiać o niczym. Small talki, jak to ładnie nazywają. Takie rozmowy o chmurkach w kolejce do lekarza. Bo to przydatna umiejętność jest, jak się okazuje. Nigdy nie wiadomo kogo się w ten sposób pozna. I co ważniejsze, okazuje się, że to strasznie przyjemne. Ci wszyscy markotni ludzie, zapytani o cokolwiek, nagle okazują się przemiłymi ludźmi! I choćby taka rozmowa nic nie wniosła, wychodzi się z niej pokrzepionym. Miła interakcja z człowiekiem jest w jakiś sposób kojąca. Choćby była to rozmowa o ogórkach – dzień staje się troszkę bardziej słoneczny. Bo ktoś chciał z Tobą porozmawiać. A Ty nie jesteś wilkiem stepowym. Chcesz być w grupie. Pragniesz tego kontaktu. Chcesz być chciany i słuchany.

Kiedyś starałam się uciekać od takich pogawędek. Zwłaszcza ze starszymi osobami. Ale dziś tego nie robię. Bo widzę, jak bardzo ta druga strona się cieszy, że ma z kim pogadać. Jak jej twarz się rozjaśnia. A to co powiecie zupełnie nie ma znaczenia. Ludzie zapamiętują to, jak dzięki Wam się poczuli – nie to, co im powiedzieliście.

 

I choć z piramidy Maslowa wynika jasno, że tego kontaktu z ludźmi chcemy, to sadystycznie lubujemy się w odgradzaniu od nich. Jedziemy upchnięci w ośmioosobowym przedziale w pociągu i bawimy się w znikanie. Każdy z nas próbuje się jakoś wtopić w ten swój malutki kawałek przestrzeni i broń boże nie więcej. Ani głosem, ani uśmiechem też staramy się przestrzeni życiowej ludziom nie zajmować. Stawiamy więc mury i robi się jeszcze ciaśniej. Denerwuje mnie to. Więc postanowiłam pobawić się w rozluźnianie ludzi w pociągach.

 

Dwie osoby w pociągu przekonują się, że obie mają na pewno to samo miejsce, a innych wolnych już nie ma? Atmosfera staje się napięta i wszyscy czekają z zapartym tchem na wezwanie konduktora?

Ja tymczasem proponuję teleturniej. Najsłabsze ogniwo takie. Kto wygrywa ten dostaje miejsce. O taki sobie suchy żarcik. Ale przedział się śmieje. I w tym chichocie jednoczy. Już jakby bardziej się znają – przecież zrobili coś razem! A skoro tak, to i problem mogą rozwiązać razem. Nie stoją już przed nim. Stoją razem wobec niego. I jakoś obywa się bez konduktora.

 

Nie wiem po co budujemy takie mury. Udajemy, że kogoś nie znamy, bo nie wiemy o czym możemy z nim porozmawiać. Chcemy z kimś obcym pogawędzić ale nie robimy tego, bo boimy się, że spojrzy na nas dziwnie.

A tymczasem autentyczność załatwia sprawę! Szczery uśmiech, bez krygowania. Mówienie prosto z mostu. Ludzie chcą byś okazywał im swoje zainteresowanie i czuł się przy nich komfortowo.

 

Nie staram się tu odwodzić Was od używania form grzecznościowych. Ale czasem warto sobie darować te wszystkie „proszę”, „czy byłbyś tak miły” i „przepraszam bardzo, chciałam zapytać…”. Jak chcesz zapytać, to pytaj. Masz prawo.

 

Trochę tu zimno. Może zamkniemy okno?

Hej, mógłbyś mi to przytrzymać?

Ma ktoś ochotę na czekoladę?

Jak Ci się czyta tę książkę? Właśnie się miałam za nią zabrać!

 

Bo skoro nawet nie wiesz kim jest ta druga osoba, to skąd przekonanie, ze musisz się ustawiać wobec niej na niższej pozycji? To właśnie robisz używając tych wszystkich czybyłbyśtakmiłów.

 

W ramach ocieplania atmosfery i burzenia murów:

Quest dla odkrywców: Spróbujcie poprosić obcego człowieka o małą pomoc. Coś banalnego. Może wskazanie drogi. A może przytrzymanie Wam kubka z kawą, gdy grzebiecie w torebce? Odwdzięczcie się najcieplejszym uśmiechem, jaki macie w swoim arsenale uśmiechów. I patrzcie, jak błogie samozadowolenie rozświetla tego kogoś. Trzymał ci tylko kubek przez trzy sekundy, a czuje się tak, jakby pomógł ci wejść na Mont Everest.

Quest dla naprawdę ciekawskich odkrywców: Poproście kogoś o wytłumaczenie Wam czegoś. Albo nauczenie. Okażcie, że zrozumieliście i jak bardzo jesteście im wdzięczni za wytłumaczenie. Iiii znowu szukajcie tej iskierki w oku po drugiej stronie. Bo bardzo miło jest być mentorem. A zobaczyć, jak druga strona odnosi sukcesy dzięki naszym naukom jest jeszcze milej!

 

Czytam: Reality is Broken: Why Games Make Us Better and How They Can Change the World Jane McGonigal,

Początek Andrzej Szczypiorski

Oglądam: Europa Report (Ciągle tylko kosmos mi w głowie!)

Słucham: Czarny HIFI feat. Iza Kowalewska – Nadzieja

Podrzucam: Apkę, która codziennie pomaga mi się zorganizować ;) Proszę Państwa – Remember the Milk!

Gotuję: Frytki z selera. Mniam, mniam <3

 

 

 

2 uwagi do wpisu “Ocieplajmy atmosferę i burzmy mury

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s